środa, 17 września 2014

II Ogólnopolskie Mistrzostwa Charakteryzacji, czyli jak zostałam mistrzem :))

Witam, znów tu głucho i pusto, ale ostatnio wiele się dzieje...wiele dobrego. Sesje, makijaże oraz mistrzostwa, w których wzięłam udział.
Pewnie wiele z Was już widziało mój post na fanpejdżu, ale jest grono, które nie korzysta z FB

Sam pomysł na udział właściwie zrodził się ot tak i niemalże natychmiast wiedziałam co zrobię :)
Oczywiście jeszcze doszła kwestia znalezienia modelki, która zgodzi się na większe malowanie oraz poświęci kilka godzin. Takowa znalazła się bardzo szybko oczywiście mowa o mojej kuzynce, która zagrała mi idealną jaszczurkę i wiem, że dołożyła się w znaczącym stopniu do wygranej :))

Pierwsze zgłoszenie wyłonić miało finałową dziesiątkę uczestników, do której się dostałam

A charakteryzacja prezentowała się tak:




Bez większego zaplanowania całości od 5 rano zaczęłam malowanie, trwało łącznie wraz z fotografowaniem prawie 8 godzin, więc możecie sobie wyobrazić jakie byłyśmy zmęczone.

Maska była lepiona na wzór zdjęcia jaszczurki, więc nie tak łatwo było to wszystko umocować na twarzy, masa plastyczna pekała, nie do końca trzymała się tak jak chciałam pomimo sporej dawki kleju, a głupawka ze zmęczenia wcale nie pomagała

Powiem szczerze, że miałam chwile zwątpienia i zadawałam sobie pytanie "co będzie jeśli jakimś cudem dostanę się do finału, jak ja do cholery to przykleję???" 

Strój, a właściwie malowane ciało też w myślach wydawało się dużo łatwiejsze do zrobienia, dużo przyjemniejsze i przede wszystkim duuużo szybsze w realizacji. Nic bardziej mylnego, malowanie "łusek" było czymś co sprawiało, że czułam się jakbym to robiła za karę hahah. Tutaj też  mnożyły się kolejne pytania i myśli w głowie. 

Krzyż i ogon oczywiście też się uparły w tym dniu, normalnie nie współpracowały ze mną, choć wiedziałam, że do mistrzostw jestem w stanie udoskonalić moje dzieło i zwyczajnie przyszyć  i mocniej zaczepić odpadające elementy. Tego dnia wszystko było spontaniczne.

Cały pokój umazany farbkami, wszędzie materiały i wszystko zieloneeee.....

Fryzura niby banalna, ale jednak z tak delikatnych i sypkich włosów mało co idzie zrobić. I znów w głowie miałam lekko inny zamysł, a wyszło co wyszło. Tona lakieru, dużo tapiru, zielona farba, milion wsuwek, drut miedziany stworzyły coś na wzór jaszczurkowej narośli, lub raczej potarganego irokeza ;)


Mistrzostwa....
Kiedy już wiedziałam, że zakwalifikowałam się postanowiłam udoskonalić gada (no dobra, na dzień przed wyjazdem wzięłam się za te udoskonalenia, bo po co jechać wyspanym i wypoczętym ;)) 

Podbudka przed 5 rano, na pierwszy rzut fryzura, która uległa lekkiej deformacji a dokładnie wyszła mega zajefajnie, dużo lepiej niż za pierwszym razem ( o dziwo! ) Jako stelaż posłużyły papiloty oraz duże wałki.

Do gadzich łusek miałam zrobiony stempelek z drucika, w trzech różnych rozmiarach, którego wystarczyło umazać w farbie i malować, trwało to mega szybko i ciało jaszczurki gotowe było 1- 1,5 godz. (lubię takie proste, szybkie rozwiązania, szkoda, że nie wpadłam na to za pierwszym razem )

No i najważniejsze czyli twarz. Tą miałam zrobić i pomalować już na miejscu, czyli w Oleśnicy, a miałam na to 2 godzinki.
Kształt maski z masy plastycznej Kryolan przygotowałam sobie wcześniej. "Wyrzeźbiłam" ją z jednego kawałka, przez co była mocniejsza i dawała większe szanse na nie rozpadnięcie się przed jury ;))
Krawędzie bardzo dobrze rozmazałam i przykleiłam do skóry, a całość zabezpieczyłam płynnym latexem.

Same mistrzostwa wspominam bardzo dobrze, super atmosfera, zero stresu, przynajmniej w moim przypadku, nie zraziły mnie flesze lapm za plecami ani tłumy ciekawskich obserwatorów ;)) 


*zdjęcie zapożyczone od www.ckstudio.pl





*zdjęcie zapożyczone od www.ckstudio.pl


*zdjęcie zapożyczone od www.ckstudio.pl


*zdjęcie zapożyczone od www.ckstudio.pl


na tym zdjęciu słabo widać, ale moja jaszczura miała przygotowaną siatkę maskującą imitującą liście, na której sobie siedziała podczas prezentacji :)  
*na ramieniu też jedna jaszczura mi przysiadła ;)


Po równych 12 godzinach wróciłyśmy do domu, mega zmęczone ale super zadowolone!

Jestem mega szczęśliwa, bo taka nagroda wiele dla mnie znaczy.
Wiem, że to co robię może się podobać , a przede wszystkim robię to co kocham :)

Mam nadzieję, że ta krótka relacja choć troszkę się Wam spodobała 

Pozdrawiam :*





wtorek, 2 września 2014

Sesyjnie

Zaniedbałam bloga strasznie, wiem wiem, ale kompletnie nie mam czasu. Sesje, sesje, makijaże, sesje, makijaże...nie żebym narzekała ;))

To efekty jednej ze starszych zdjęciowych zabaw 
Niech Was nie zwiodą kolory ma zdjęciach, w rzeczywostości było szaro, buro i ponuro
wiało, padało i zimnica totalna zapanowała tego dnia
ale jak już ekipa zebrana to szkoda było nie pstrykać ;)

modelowała Daniela :))






Szkoda, że za oknem znów szaro i buro......

Pozdrawiam :)

środa, 13 sierpnia 2014

Paleta kamuflaży Glazel

Witam, dziś przychodzę do Was z recenzją. W końcu zabrałam się za to wszystko, choć zdaję sobie sprawę, że jestem jak zwykle ostatnia ;) 

Paletkę 15 odcieni dostałam już jakiś czas temu, więc wytestowalam ją na wszystkie możliwe sposoby, na wielu osobach, na różnych typach cery, w różnych warunkach pogodowych.

Całość przychodzi do nas w zgrabnej czarnej, typowej dla firmy Glazel palecie.


ja swoją dodatkowo opisałam, ponieważ mam już kilka identycznych czarnych palet i znalezienie odpowiednich kosmetyków to niepotrzebne przeszukanie zawartości kufra

Oczywiście na życzenie paletki są dowolnie grawerowane :)

W środku znajdziemy kamuflaże na magnetycznej macie, dzięki czemu możemy je dowolnie konfigurować lub uzupełnić, gdy się skończą


Jak widać moja już lekko brudna, choć do zdjęcia i tak starałam się doprowadzić ją do ładu i składu ;))
ale świadczy to tylko o tym, że cały czas jest używana 

W zestawie znajdziemy 10 kolorów "naturalnych" w różnych tonacjach, od beżowych po bardziej różowe oraz 5 kolorów do zadań specjalnych ( ciemne brązy idealne do konturowania, biel, żółć i zieleń)

Nakładałam je wszystkimi możliwymi metodami, gąbeczką, pędzlami i palcami. Wszystkie sprawdziły się super, choć najwygodniej pracuje mi się gąbeczką, szczególnie jeśli mowa o konturowaniu na mokro 



Odcienie idealnie się łączą i bardzo dobrze pracują z innymi kosmetykami

Kamuflaże mają kremową konsystencję, która pod wpływem ciepła staje się bardziej plastyczna
Mają zapach, który kojarzy mi się z kremem do twarzy, jest to przyjemny zapach :) 
są mocno napigmentowane przez co mała ilość wystarczy do uzyskania pożądanego efektu na twarzy.

tak wyglądają na zdjęciu zapożyczonym ze strony Glazel:



a tak próbnik na mojej ręce 




Kamuflaże możecie kupić standardowo w palecie lub w wieżyczkach, które też wyglądają zachęcająco i dla wielu mogą być bardziej praktyczne, ze wzgledu na miejsce jakie zajmują

Na stronie FB Glazel Visage możecie je nabyć oraz otrzymać rabaty, które bardzo często są dostępne, więc warto polować ;))

Podsumowując, jestem z nich bardzo zadowolona, szczególnie z bogatej gamy kolorystycznej oraz z ich konsystencji, dzięki której można nałozyć je bardzo cienką warstwą  oraz dokładać większą ilość w miejsca tego wymagające.
Polecam wszystkim, którzy zajmują się makijażem zawodowo oraz nie tylko 

Mam nadzieję, że moja recenzja przypadła Wam do gustu 

Pozdrawiam







sobota, 21 czerwca 2014

Motylem jestem, czyli sesja

Hej, calkiem niedawno miałam okazję stworzyć motyla, a dokładnie sesję z motylicą w roli głównej
Uwielbiam takie sesje, kolorowy szalony makijaż, piękna stylizacja i tańcząca modelka :))

Modelowała: Ania







spódniczka zrobiona jest z arkuszy sztywnego papieru, który jest pomalowany, pocięty....i efekt wyszedł dokładnie taki jak chciałam :))


I jak Wam się podoba?
Mam ochotę na więcej takich sesji  :-D

Pozdrawiam 
:))



sobota, 14 czerwca 2014

Makijaż ślubny

Hej, sezon ślubów w pełni, więc pora na makijaż, który nadaje się na ten wyjątkowy dzień

Pamiętajmy, że makijaż ma podkreślać urodę a Panna Młoda ma czuć się w nim dobrze.

Makijaż ten (oraz kilka innych) miał ukazać się w magazynie, w którym regularnie widziałyście moje prace, lecz jak już pewnie wiecie wraz z dziewczynami postanowiłyśmy odejść z niego i natychmiastowo zakończyć współpracę.

Na szczęście zdjęcia się nie zmarnują  ;))
Modelowała: Anita :*









I jak Wam się podoba taka propozycja ślubna?

Pozdrawiam



wtorek, 10 czerwca 2014

Lazurowe powieki

Hej, zbliża się lato a wraz z nim więcej słońca i żywych kolorów. Dlatego właśnie w tym makijażu postawiłam na kolor, który właśnie z tą porą roku mi sie kojarzy. Turkusy i niebieskości.

Pozowała Dominika :) 






Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu
Pozdrawiam xoxo





poniedziałek, 9 czerwca 2014

Maleficent, czyli czarownica

Witam, zaroiło się ostatnio od czarownic, więc pomyślałam, że i ja się ujawnię ;))
Stylizacja całkowicie na spontanie ale i tak się cieszę, że rogi wyszły takie jak chciałam
Sam makijaż jest bardzo prosty, do tego mocniejsze konturowanie jasnym kamuflażem oraz cieniami i efekt gotowy 



same rogi wbrew pozorom też bardzo łatwo zrobić, o ile już któraś nie ma wyhodowanych własnych ;P

I jak Wam się podoba?

Pozdrawiam
:)